Jak nie płacić prowizji agencji nieruchomości?

Skuteczna sprzedaż nieruchomości - samodzielnie czy przez profesjonalistę?

 

Czy 3% prowizji, jaką musimy zapłacić pośrednikowi to dużo? Za co odpowiada pośrednik nieruchomości?

Czy warto powierzyć sprzedaż nieruchomości profesjonalnemu agentowi nieruchomości?

 

Studium przypadku – skuteczna sprzedaż mieszkania samodzielnie.

 

Chcesz sprzedać dwupokojowe mieszkanie o powierzchni 44 mkw. za 300 000 zł. Jesteś pełny optymizmu i motywacji. Sprawdzasz oferty pośredników nieruchomości. Za sprzedaż mieszkania musisz zapłacić 3% ceny transakcyjnej -9 000 zł to nie mało, a Ty przecież doskonale wiesz jak sprzedać swoje mieszkanie. Nie może pójść Ci źle. Przecież wszyscy mówią o nieprzerwanym boomie na rynku nieruchomości. Mieszkania schodzą na pniu, a deweloperzy budują kolejne obiekty. Postanawiasz samemu stworzyć ogłoszenie i wrzucić je na jeden z popularnych portali ogłoszeniowych jak Otodom czy OLX. Kosztuje Cię to 160 zł. Zacierasz ręce z radością, że oszczędziłeś mnóstwo pieniędzy, które musiałbyś zapłacić pośrednikowi. Teraz wystarczy zrobić kilka zdjęć. Do tego może posłużyć nasz telefon. Zdjęcia wychodzą całkiem nieźle. Te, które inni wrzucają wcale nie mają lepszej jakości. Też są miejscami rozmazane, a bałagan nie stanowi problemu. Piszesz krótki opis nieruchomości. Kto lepiej od Ciebie będzie znał jej zalety mieszkania i plusy lokalizacji? Musisz jeszcze sprawdzić czy cena, którą chcesz dostać ma przełożenie w realiach rynku. Sprawdzasz w Internecie ceny podobnych mieszkań, szacujesz średnią i dodajesz do niej 10%, aby pozostawić sobie możliwość do negocjacji. Gotowe. Ogłoszenie sprzedaży mieszkania za 330 000 zł wrzucasz na wybrany portal. Pozostaje czekać na pierwszych klientów.

  DZIEŃ 1:    

Twój telefon jest rozgrzany do czerwoności. Dostałeś już 50 telefonów. Sumiennie odbierasz każdy z nich, zapominając o swoich obowiązkach. Wciąż pamiętasz o zaoszczędzonej kwocie prowizji pośrednika nieruchomości – 9 000 zł. Prawie każdy z telefonów to propozycja współpracy z innej agencji nieruchomości. Mamy jednak mały sukces, ponieważ trzech z nich ma już zainteresowanych klientów. Zapraszasz ich na prezentację kolejnego dnia.

  DZIEŃ 2:  

Pośrednicy przyprowadzają klienta, a sytuacja z dnia poprzedniego się powtarza. Klient indywidualny to spore zaskoczenie. Spodziewałeś się spotkania z sympatyczną rodziną, a w drzwiach staje dwóch rosłych łysych Panów, ubranych na czarno. Pierwsza myśl - Faceci W Czerni? Nic bardziej mylnego, to Twój potencjalny klient. Specyficzna atmosfera towarzysząca prezentacji mieszkania jest nie do zniesienia. Panowie oglądają nie zadając żadnych pytań. Na koniec składają ofertę – 240 000 zł. Nawet nie wiesz jak zareagować. Przecież to aż o 90 000 zł mniej, niż wskazuje Twoja oferta. Tak agresywne negocjacje nie wchodzą w grę! Mija kilka sekund, a Twój strach i stres przeradza się w złość. Wyrzucasz delikwentów za drzwi, nie szczędząc epitetów w ich stronę. Kolejny dzień zmarnowany… Jechałeś przez całe miasto, twój autobus się spóźnił, zaliczyłeś stanie w miejskim korku. Ciągle jednak masz z tyłu głowy tych 9 900 zł, które zaoszczędzisz na usłudze pośrednika nieruchomości.

  DZIEŃ 4 do 15:  

Ostatnie dwa tygodnie spowodowały, że zaczynasz wątpić czy dostaniesz w końcu jakąkolwiek rozsądną ofertę. Twoje mieszkanie odwiedziło już wiele osób, od klientów, którzy proponowali cenę 280 000 zł, po osoby, które po prostu przyszły się rozejrzeć. Twój telefon dzwoni coraz rzadziej. Trudno, trzeba próbować dalej. Kupujesz drugi pakiet na portalu ogłoszeniowym, za kolejnych 160 zł i czekasz na kolejnych klientów. Scenariusz kolejnych dwóch tygodni był praktycznie matrycą poprzedniego. Pośrednicy, oglądacze, cwani handlarze, ale brak konkretów.

  DZIEŃ 50:  

Nadal nie sprzedałeś swojego mieszkania. Telefony już Cię męczą. Zastanawiasz się czy może nie wystawiłeś wygórowanej ceny. Jednak kuzyn wysyła Ci artykuł ze strony „Business insider”, o stabilnym wzroście cen nieruchomości. Ceny wzrosły nawet o 14% w stosunku do roku poprzedniego. Może na ekonomii się nie znasz, ale strona taka jak „Business insider” jest przecież wiarygodna. Uznajesz, że Twoja cena jest adekwatna do realiów rynku. Postanawiasz nieco zmienić strategię. Być może skorzystanie z usług pośrednika nieruchomości to nie jest najgorsze rozwiązanie. Przeglądasz wizytówki jakie podczas prezentacji otrzymałeś od agentów. Typujesz dwóch, Twoim zdaniem najlepszych i podpisujesz z nimi umowę na 3%. Stawiasz jednak jeden warunek. Za mieszkanie chcesz dostać 330 000 zł, a jeśli oni mają zarobić, to niech wystawią mieszkanie drożej. W Internecie są już 3 oferty Twojej nieruchomości – Twoja i dwie za 340 000 zł. Masz nadzieję, że teraz uda Ci się szybko sfinalizować sprzedaż. Prezentacji jest tyle co kot napłakał. Dostałeś telefon od pośrednika, który proponuje, że sprzeda Twoja nieruchomość kompletnie za darmo. Prowizję weźmie wyłącznie od strony kupującej. Idealnie, proszę wrzucać nieruchomość do swojej oferty. Teraz Twoje ogłoszenie jest już w czterech miejscach.

  DZIEŃ 70 I WIĘCEJ:  

W Internecie widnieją cztery oferty różne oferty sprzedaży Twojej nieruchomości:

Twoja propozycja za 330 000 zł,

Pośrednik nieruchomości nr 1 - 339 000 zł,

Pośrednik nieruchomości nr 2 - 336 000 zł,

Pośrednik, któremu nie płacisz prowizji – 329 000 zł,

Oferta nr 5 za 330 000 zł, nie pamiętasz czy rozmawiałeś z tym pośrednikiem, ale czy to ważne?

  3 MIESIĄCE PÓŹNIEJ…  

Twoje ogłoszenie w portalach spadło już tak nisko, że praktycznie nie dzwoni już nikt zainteresowany. Nawet jeśli ktoś natrafił na Twoje ogłoszenie, to widząc jak długo „wisi” ono na portalu, przestaje być zainteresowany. Skoro nikt do dziś go nie kupił z pewnością coś jest z nim nie tak. Obniżasz cenę do 310 000 zł. Pośrednicy również obniżają ceny ofertowe. Nadal brak zainteresowania. Opuszczasz cenę do 300 000 zł i zastanawiasz się, czemu nie przyjąłeś oferty na 280 000 zł, kiedy była taka okazja. Już dano miałbyś to wszystko za sobą.

  NARESZCIE SIĘ UDAJE!  

Po pięciu miesiącach udaje Ci się sprzedać mieszkanie. Kupującymi jest młoda para, która przyszła z pośrednikiem nieruchomości. Trudne negocjacje zamknęły się na kwocie 270 000 zł. Poszło Ci całkiem nieźle? Podsumowując, nie musiałeś płacić pośrednikowi prowizji. W Twojej kieszeni zostało 9 000 zł. Musiałeś jednak ponieść koszty. Oferty na portalach finalnie kosztowały Cię ok. 790 zł. W trakcie negocjacji opuściłeś cenę o 60 000 zł. Co miesiąc musiałeś płacić czynsz administracyjny za mieszkanie, które stało puste. Nie wspominając nawet o koszcie alternatywnym – mieszkanie przez tych prawie pół roku mogłeś wynajmować i czerpać korzyści. Samodzielna sprzedaż kosztowała Cię przynajmniej 65 000 zł. Jak mogłoby być, gdybyśmy zatrudnili pośrednika? Warto zastanowić się czy sprzedaży nieruchomości nie powierzyć profesjonalnemu pośrednikowi nieruchomości. Oczywiście trzeba znaleźć dobrego pośrednia nieruchomości, który zagwarantuje Ci kompleksową obsługę transakcji, bezpieczeństwo i wsparcie na każdym etapie sprzedaży. Skuteczny pośrednik, to taki, który do sprzedaży Twojej nieruchomości podejdzie z pełnym zaangażowaniem. Trzeba pamiętać, że pośrednik, który wrzuci Twoje ogłoszenie za darmo, albo podpisze z Tobą umowę na 1-2%, prawdopodobnie nie będzie się angażował w sprzedaż. Agent nieruchomości ceni swój czas, profesjonalizm oraz zdobywaną latami wiedzę. Dużym motywatorem dla pośrednika nieruchomości jest podpisanie umowy na wyłączność. Pośrednik mając pewność, że oferta nieruchomości nie ucieknie mu sprzed nosa, w pełni się zaangażuje, uruchamiając swoje zdobywane latami kontakty. Takie transakcje finalizowane są niekiedy nawet w kilka dni. Decyzja jak sprzedawać nieruchomość pozostaje jednak w indywidualnej gestii właściciela. Warto jednak przemyśleć czy nasza wiedza o technikach sprzedaży i o samym rynku nieruchomości jest na tyle wysoka, aby nie stracić podczas sprzedaży czasu, nerwów i pieniędzy.